Zabrałem rodzinę na rejs

Przez ostatni rok byłem bardzo zapracowany i nawet nie zabrałem swojej rodziny na żadne wakacje. Ciężko pracowałem, ponieważ odkładaliśmy pieniądze na nowy dom a ja miałem możliwość dodatkowego zarobku. Musiałem z tego skorzystać.

Udany rejs rodzinny

rejsy rodzinneKiedy sytuacja już się nieco ustabilizowała to wpadłem na pomysł, żeby wynagrodzić swojej rodzinie poprzednie wakacje. Dzieciaki liczyły na jakiś wyjazd a ja nigdzie ich nie zabrałem. Żona była bardziej wyrozumiała, bo wiedziała, że nowy dom jest bardzo ważny. Za namową kumpla postanowiłem sprawdzić ofertę na rejsy rodzinne, które oferowało jedno z biur. Marzena, moja żona uwielbiała morze a dzieciaki nigdy nie widziały go w rzeczywistości. Tylko na filmach czy zdjęciach. Wiedziałem od razu, że taki rejs będzie idealną rekompensatą za nieudane wcześniej wakacje. Dopytałem o wszystkie szczegóły i byłem zdecydowany. Okazało się nawet, że takie rejsy rodzinne są tańsze i zapłaciłem mniej niż jakbym zdecydował się w pojedynkę na to. Rodzina o niczym nie miała pojęcia. Nawet żonie nic nie powiedziałem. Dopiero dzień przed dowiedzieli się o wszystkim i każdy był zachwycony. Dzieciaki cieszyły się, że zobaczą morze a Marzena była ze mnie bardzo dumna. To był jej pierwszy rejs w życiu. Cała podróż była szalenie udana. Dzieciaki były tak zafascynowane tym wszystkim, że w ogóle nie broiły a potrafiły nie raz przekroczyć wszelkie granice. Z rejsu rodzinnego skorzystało mnóstwo osób z dziećmi i wszystkie razem się grzecznie bawiły.

Marzena była mi bardzo wdzięczna i stwierdziła, że to był najlepszy dzień w jej życiu. Taki był mój zamiar i byłem z siebie zadowolony, że udało mi się wszystkim zrobić taką miłą niespodziankę. Na dodatek niebawem wprowadzimy się do nowego domu. Jest idealnie.